Wirtualna Polska i zapiski prostytutek

pdf ePub czas dodania: 2017:12:16 21:41 komentarzy 0
Portal Wirtualna Polska [Wp.pl] nie należy do najbardziej wiarygodnych źródeł informacji. Czasem można tam jednak przeczytać zdumiewające historie, które mogą być prawdziwe. Oto przedwczoraj [14.12.2017] ukazał się w Wp.pl artykuł Tomasza Molgi "Kupiła okazyjnie mieszkanie po agencji towarzyskiej

   Portal Wirtualna Polska [Wp.pl] nie należy do najbardziej wiarygodnych źródeł informacji.  Czasem można tam jednak przeczytać zdumiewające historie, które mogą być prawdziwe.  Oto  przedwczoraj [14.12.2017] ukazał się w Wp.pl artykuł

Tomasza Molgi  "Kupiła okazyjnie mieszkanie po agencji towarzyskiej. W piekarniku odkryła notatniki prostytutek" {TUTAJ(link is external)}.  Wczoraj wieczorem pojawił się tekst Niny Harbuz "Ujawniamy zapiski z notatników warszawskich prostytutek: setki adresów i telefonów" {TUTAJ(link is external)}.  Czytamy w nim:

  "W redakcji WP mamy aż trzy notesy adresowe w solidnych okładkach. Znajdujące się na marginesach zakładki z literami alfabetu w większości już wytarły się lub odpadły od częstego kartkowania. W środku odręczne, skrupulatne zapiski prostytutek. Na oko pięć charakterów pisma. Setki adresów klientów: prywatne mieszkania, hotele, ale też firmy i instytucje. Przy każdym telefon, a przy wielu ostrzegawcze komentarze (...) W jaki sposób te szokujące zapiski trafiły w nasze ręce? Przekazała nam je pani Agnieszka, która okazyjnie kupiła mieszkanie, w którym kiedyś znajdowała się słynna mokotowska "agentura" [agencja towarzyska, czyli burdel]. Wtedy też zaczęła się jej gehenna: nachodzący jej mieszkanie o każdej porze dnia i nocy głodni seksualnych przygód mężczyźni. W międzyczasie pani Agnieszka, remontując kuchnię, znalazła w szufladzie pod piekarnikiem tajemnicze zapiski. Nie wiedząc, co z nimi zrobić, podzieliła się ich treścią z nami.".

  Historię pani Agnieszki opisał dokładnie Tomasz Molga  we wcześniejszej publikacji.  Red. Nina Harbuz skupiła się na opisie różnych przygód pań z agencji.  Zakończyła zaś stwierdzeniem; "Nie było miejsca na warszawskiej i mazowieckiej mapie, do którego nie dotarłaby płatna miłość autorek trzech odnalezionych zeszytów.".

  Zastanawiam się, co redakcja Wp.pl ma zamiar dalej począć z tym znaleziskiem.  Stanowi ono doskonały materiał do szantaży.  Nie sądzę jednak, by Wirtualna Polska chciała się tym zajmować.  Pierwszy komentarz na temat tekstu Molgi brzmi:

  "obojętna
14-12-2017
Droga Redakcjo,a po co? Nie wasze życie,nie wasze zapiski,odłóżcie je do szafy,może się któraś zgłosi po odbiór, prostytuowanie się w naszym kraju chyba nie jest karalne, i nie bądźcie pruderyjni." 

  Nie można odmówić Obojętnej racji.  Wydaje się, iż te zapiski są nadal własnością ich autorek i redakcja powinna je im zwrócić, jeśli tego zażądają.

licznik: 2392 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze