"Despacito" - po co walczyć z nieszkodliwymi szaleństwami?

pdf ePub czas dodania: 2018:01:02 18:08 komentarzy 0
Jacek Kurski, prezes TVP, odniósł niewątpliwy sukces organizując w Zakopanym Sylwestrowy Koncert Marzeń. W imprezie udział wzięło ok. 90 tys. osób, a w telewizji oglądało ją, według różnych ocen, od prawie pięciu do ośmiu milionów osób, które dobrze się bawiły.

   Jacek Kurski, prezes TVP, odniósł niewątpliwy sukces organizując w Zakopanym Sylwestrowy Koncert Marzeń.  W imprezie udział wzięło ok. 90 tys. osób, a w telewizji oglądało ją, według różnych ocen, od prawie pięciu do ośmiu milionów osób, które dobrze się bawiły.  To osiągnięcie wywołało falę hejtu w mediach, a zwłaszcza w Internecie.  Kamieniem obrazy stało się zaproszenie portorykańskiego piosenkarza Luisa Fonsi z jego przebojową piosenką "Despacito" {TUTAJ

(link is external)}.  Odsądzono ją natychmiast od czci i wiary uznając za szczytowy przejaw kiczu.  W rzeczywistości jest to dość typowy, latynoski szlagier.  Piosenkarz śpiewa o urodzie swej ukochanej i pożądaniu jakie ona w nim budzi.  Trudno uznać to za szczególnie odkrywczy utwór, ale słuchać się da.

   Zdumiewająca jest natomiast niesłychana popularność tej piosenki - ponad 4 miliardy odsłon w Internecie.  Gdy jednak sięgniemy myślą w przeszłość - przekonamy się, że tego typu szlagiery były [i zapewne będą] zawsze.  Przypomnę choćby "La Bamba", "Macarena", czy "Lambada".  Przy tej okazji zetknęliśmy się z ciekawym fenomenem towarzyszącym tzw. kulturze masowej.  Chodzi tu o nagły wybuch popularności, najczęściej chwilowy.  Zjawisko to dotyczy nie tylko muzyki i nie ma nic wspólnego z nowoczesnymi technologiami.  Przypomina raczej krótkotrwałą eksplozję zbiorowego szaleństwa, na szczęście nieszkodliwego.  Podam teraz kilka przykładów:

  Gdy byłam w szkole podstawowej świat opanowało Hula-Hoop.  Były to zakładane na biodra obręcze, którymi się kręciło {TUTAJ(link is external)}.  Gdy skończyłam studia, modny stał się Klik-Klak.  Były to dwie kulki na sznurku, które uderzały o siebie, wydając taki właśnie dźwięk {TUTAJ(link is external)}.  W roku 2016 wielu uległo istnemu szałowi łowienia Pokemonów.  Było to kolekcjonowanie zabawnych stworków przy pomocy smartfonów {TUTAJ(link is external)}.  Przypominało to nieco znane od zawsze podchody, ale fascynowało także ludzi dorosłych.  Gorączce pokemonowej kres położyła zima, zniechęcająca do działań w plenerze.  W następnym roku, 2017, Pokemony wyraźnie wyszły z mody.

  Co z tego wynika?  Ano to, że tego rodzaju "szałami" nie ma się co przejmować.  Nawet jeśli wydają się nam głupie - nie powinniśmy się wściekać.  Trzeba zachować spokój i poczekać - aż przeminą.

licznik: 2221 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze