Wierzmy tylko informacjom podsłuchanym!!!

pdf ePub czas dodania: 2017:06:26 17:39 komentarzy 0
Albowiem to one mówią nam jak jest naprawdę i pokazują wiele rzeczy, o których nie dowiemy się z wieści docierających do nas oficjalną i w pełni legalną drogą. Aby się o tym przekonać - wystarczy porównać efekty ośmiogodzinnego przesłuchania Michała Tuska przez komisję śledczą z materiałami z podsłuchu opublikowanymi w najnowszym numerze tygodnika "W Sieci"

  Albowiem to one mówią nam jak jest naprawdę i pokazują wiele rzeczy, o których nie dowiemy się z wieści docierających do nas oficjalną i w pełni legalną drogą.  Aby się o tym przekonać - wystarczy porównać efekty ośmiogodzinnego przesłuchania Michała Tuska przez komisję śledczą z materiałami z podsłuchu opublikowanymi w najnowszym numerze tygodnika "W Sieci" [nr 26/2017, obszerne fragmenty - {TUTAJ

(link is external)}].  O ile z przesłuchania pozostało głównie szczere wyznanie Michała Tuska o tym, iż on i jego ojciec [Donald Tusk] świetnie wiedzieli, że Amber Gold i OLT Express to "lipa", to podsłuchane rozmowy ujawniają rozmaite powiązania oraz to, iż jednym z celów tej afery było doprowadzenie do upadku LOT-u.

  Mam wrażenie, że od prawie czterech lat polską polityką rządzą podsłuchy.  Wszyscy pamiętamy "aferę taśmową" z lat 2014-2015.  Doprowadziła ona do istnego trzesienia ziemi w rządzie Ewy Kopacz i przyczyniła się do klęski PO w wyborach roku 2015.  Próbowano sprowadzić tę sprawę do spisku pana Marka Falenty i dwóch kelnerów, ale mimo procesu sądowego - nie udało się tego zamieść pod dywan.  Kilka tygodni temu ujawnione zostały rozmowy ks. Sowy z politykami i biznesmenami z PO [z 2014 roku].  Obecnie pojawiły się nagrania dotyczące afery Amber Gold.

  Wciąż nie wiemy, kim byli i są "władcy taśm".  Nie wiadomo, co jeszcze zostało nagrane i co ważniejsze - kto decyduje - co ujawnić i kiedy?  W latach 2014-2015 pogłoski mówiły o kilkuset godzinach nagrań z udziałem m.in. Donalda Tuska.  Nikt tego nie próbował sprawdzić.  Rzecz jest poważna, bo wygląda na to, iż mamy w Polsce niejawny ośrodek władzy, mogący szantażować różne osoby z życia publicznego.  PiS może się cieszyć z tego, że jak na razie - nie wypłynęły żadne nagrania kompromitujące polityków tej partii.  Nie musi być tak zawsze.  Już krążą plotki o nagraniach z podsłuchiwania Mateusza Morawieckiego.  Niestety, mimo iż podsłuchy stanowią ciekawe źrodło wiedzy o polskiej polityce - afery podsłuchowe muszą być wyjaśnione, a "władza taśm" złamana.

licznik: 1972 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze