RZĄD WON!!!

ePub czas dodania: 2014:06:22 19:04 komentarzy 0
Dzisiejsze ujawnienie rozmowy Sikorskiego z Rostowskim potwierdza tylko słuszność tego, co prof. Zybertowicz stwierdził już 18 czerwca

  Dzisiejsze ujawnienie rozmowy Sikorskiego z Rostowskim potwierdza tylko słuszność tego, co prof. Zybertowicz stwierdził już 18 czerwca  /TUTAJ/:


  "Istnienie tych nagrań pokazuje, że rząd Tuska powinien podać się do dymisji. Władcy taśm są w stanie sparaliżować działania tego rządu. Sam fakt, że urzędnicy III RP mogą być nagrani i działania te są kompromitujące, i że są jacyś dysponenci tych nagrań, pokazuje, że ten rząd nie jest w stanie zabezpieczyć interesów państwa".

  Wulgarną wypowiedź Sikorskiego na temat naszego sojuszu z USA można znaleźć  /TUTAJ/, a jego dywagacje na temat niszczenia PiS są w Onet.pl  /TUTAJ/.  Portal Niezalezna.pl podał /za "Wprost"/ listę polityków PO, o których wiemy już, że byli podsłuchiwani  /TUTAJ/  Obejmuje ona 8 nazwisk, m.in Sikorskiego, Rostowskiego i Grasia.  Dochodzą do niej ujawnieni wcześniej Marek Belka i Bartłomiej Sienkiewicz.

  Z linkowanej powyżej informacji Onet.pl dowiadujemy się, że Sikorski nie mial pojęcia, że w Pałacyku Sobańskich, w Amber Room, też były podsłuchy i tam właśnie go nagrano.  Wszyscy oczywiście zadają sobie pytanie: kto podsłuchiwał?

  Krzysztof Wyszkowski w Niezalezna.pl  /TUTAJ/ pisze:

  "Pozostaję w przekonaniu, że „źródłowym” organizatorem szokujących obecnie opinię publiczną nagrań jest rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa, dawniejsza KGB. Obecnie upewnia mnie w tym zachowanie premiera Tuska i prezydenta Komorowskiego, którzy obaj, jako narzędzia SB i WSI, muszą już wiedzieć kto i po co upublicznił rzeczone nagrania, a jednak dbając o swój interes polityczny zachowują w tej sprawie całkowitą tajemnicę (...) Gdyby jednak komuś nie wystarczały podane przeze mnie przesłanki, to w tym szczególnym przypadku powołam się na  Aleksandra  Makowskiego, funkcjonariusza wielce zasłużonego we współpracy polskich i rosyjskich (sowieckich) służb specjalnych, który orzekł, iż dokonanie nagrań i ich upublicznienie to – cytuję z pamięci – „wspólne działanie zagraniczne i krajowe”. Podobną ocenę wyraził, też znający się na rzeczy, Andrzej Olechowski, który ostrzegł opozycję przed wykorzystywaniem afery, bo została zorganizowana przez zagranicę.".

  Ja osobiście uważam, że afera jest efektem wizyty Obamy w Warszawie i "poklepania Tuska po plecach" przez prezydenta USA.  Przez długie miesiące i lata służby rosyjskie /i/lub niemieckie/ podsłuchiwały polskich polityków, a teraz zrobiły użytek z zebranych danych.  Tygodnik "W Sieci" rozpoczął dziennikarskie śledztwo i doszedł do wniosku, że:

  "Sfrustrowany major Biura Ochrony Rządu podejrzewany o powiązania z Rosjanami plus restauracja znajdująca się pod ich operacyjną kontrolą. Do tego dziennikarz specjalizujący się w przeciekach z rozmaitych służb i tygodnik dramatycznie walczący o przetrwanie, z naczelnym próbującym uciec od gangsterskiej przeszłości. W tle polityczne motywy PSL i Bronisława Komorowskiego. To właśnie ta mieszanka doprowadziła do wybuchu i ujawnienia nagrań kompromitujących ekipę Donalda Tuska."  /TUTAJ/.

  Zreasumujmy powstałą sytuację w kilku punktach:

  1.  Minister spraw wewnetrznych i minister spraw zagranicznych w rządzie Tuska oraz szef NBP byli przez długi czas podsłuchiwani i nie zdawali sobie z tego sprawy.

  2.  Premier był ostrzegany przed podsłuchami w restauracjach.  Również "żart primaaprilisowy" Jerzego Urbana z 2013 r. był swego rodzaju ostrzeżeniem /lub pogróżką/.  Tusk nie wyciągnał jednak z tego żadnych wniosków /poza wytoczeniem prywatnego procesu Urbanowi/.  Premier powiedział na konferencji prasowej, że podsłuchy trwały od co najmniej dwóch lat.

  3. Nagrano 800-900 godzin różnych rozmów, bardzo kompromitujących, sądząc po ujawnionych fragmentach.  Nie wiadomo na czyje polecenie nagrywano, a podejrzenia kierują się w stronę służb rosyjskich.  "Wprost" twierdzi, że taśmy dostarczał jakiś "biznesmen".  Nie wiadomo skąd je wziął.

  Wniosek z tego wszystkiego może być tylko jeden: Premier i rząd na najbliższym posiedzeniu Sejmu  /24.06/ MUSZĄ podać się do dymisji.  Powinien powstać ponadpartyjny Rząd Tymczasowy /"techniczny", jeśli kto woli/ złożony z fachowców /nieumoczonych w żadne afery/, którzy, poza bieżącym administrowaniem krajem, przygotują wybory parlamentarne.

  Obecny rząd Tuska nie jest już w stanie sprawować swych funkcji.  Rząd - won !!!

Tagi

licznik: 1449 + 1 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze