Dwugłos o referendum

ePub czas dodania: 2013:10:14 22:57 komentarzy 0
Ankieta portalu Wpolityce.pl pokazała, że 5854 jego czytelników uważa, że referendum było sukcesem opozycji, a 9103 - iż nim nie było. To samo "rozdwojenie jaźni" widać też wśród blogerów.

  Ankieta portalu Wpolityce.pl pokazała, że 5854 jego czytelników uważa, że referendum było sukcesem opozycji, a 9103 - iż nim nie było.  To samo "rozdwojenie jaźni" widać też wśród blogerów.


  Dziś /14.10/ rano w Salonie34.pl /i w Naszychblogach.pl/ pojawił się tekst Coryllusa  /TUTAJ/ pod tytułem "Niczego nie potraficie wygrać".  Był to w istocie rozpaczliwy szloch:  "to okropne PiS, wszystko musi przerżnąć !!!".  Zdecydowanie wyższy poziom reprezentował opublikowany przez Aleksandra Ściosa artykuł "SPEKTAKL"  /TUTAJ/.  Autor stwierdził w nim, że:

  "Próba poważnej odpowiedzi na zadane pytanie [o przyczyny porażek], musiałaby prowadzić do dostrzeżenia własnych win, błędów i ograniczeń. Wśród nich zaś błędu kardynalnego: uporczywego wspierania i propagowania fałszywej wizji państwa demokratycznego i praworządnego, w którym funkcjonują mechanizmy wyborcze i równe prawa obywatelskie.
Utrzymywanie tej wizji jest pierworodnym grzechem opozycji, przyczyną obecnych klęsk i upokorzeń.".  I dalej:

  "Większość mieszkańców stolicy zignorowała apele opozycji nie tylko dlatego, że nie chce lub nie potrafi odróżnić partii Kaczyńskiego od pozostałych ugrupowań reżimowych i traktuje partyjne apele jako element nieczystej gry politycznej, ale z tej przyczyny, że postrzega PiS jako partię systemową, a zza zasłony werbalnych deklaracji widzi w niej odbicie patologii III RP. W tym przypadku, broń przeciwnika przylgnęła tak dalece do rąk opozycji, że stała się dla niej przekleństwem, na którym wyrosło urodzajne, demagogiczne hasło:wszyscy oni jednakowi. Na tym przekleństwie budują dziś zwolennicy „trzeciej siły” i błądzą miliony zdezorientowanych Polaków.".

  Aleksander Ścios uważa bowiem, że żyjemy w państwie policyjnym, a nie w żadnej demokracji.  Nie wszyscy jednak są aż tak pesymistycznie nastawieni do efektów referendum.

  W Blogmedia24.pl bloger UPARTY zamieścił notkę "Całkiem udane referendum"  /TUTAJ/.  Napisał:

  "Można więc powiedzieć, że po prostu żeśmy się policzyli i nie jest źle, bo nawet w Warszawie jesteśmy najsilniejszym środowiskiem politycznym.
Dlaczego uważam, że nie jest źle, skoro nie odwołaliśmy HGW?
Powodów takiej oceny jest kilka.
Po pierwsze kwestia jawności uczestnictwa w referendum.".

  UPARTY popełnił błąd zaliczając wszystkich głosujacych w referendum do zwolenników PiS.  Według sondażu tych ostatnich bylo 56,5% czyli ponad 194 tys. /a nie 350 tys./  To jednak też sporo.  Dalej bloger stwierdza:

  "Myśmy tylko poparli inicjatywę Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej i okazało się, że nikt poza nami nie jest zainteresowany sprawami publicznymi. To może się przyczynić do ostatecznego wyklarowania sceny politycznej, to jest dowodem na to, iż nie ma różnic między PO, SLD i PSL-em. Utrwalenie dychotomicznego podziału sceny politycznej jest dla nas korzystne.
Po trzecie - co może okazać się najważniejsze inicjatywa referendum był zgłoszona przez środowiska wrogie nam ideologicznie i okazało się, że mimo to słuszne ich postulaty jesteśmy gotowi poprzeć. (...)  PO chcąc ocalić swoją władzę musiała w Warszawie podejmować decyzje zgodne z oczekiwaniami społecznymi, czyli zaczęła prawidłowo rządzić. To jest duży nasz sukces. Jeśli PO będzie dalej zachowywać taki kurs polityczny, to straci poparcie kombinatorów wszelkiej maści i straci pieniądze a bez nich wątpliwe czy przetrwa.".

  Wreszcie  wieczorem w Salon24.pl ukazał się wpis Aspiryny "PLATFORMA W PUŁAPCE"  /TUTAJ/.  Według blogerki:

  "Parę godzin temu dałam tu upust rozczarowaniu, ale już widzę, że całkiem niepotrzebnie.
 
Bo o wiele więcej możemy mieć z referendum nieważnego niż gdyby uznano je za ważne.
 
Jeśli trafiłby do ratusza nasz człowiek, to przez rok niczego spektakularnego czy po prostu znaczącego nie dałby rady dokonać. Jego atrakcyjność wręcz musiałaby ponieść duży uszczerbek. A szkoda by było.
 
Za to Platforma dała koncert. Jest chyba wszystko! A niewykluczone, że jeszcze coś wypłynie.
 
 
Zyskaliśmy więc potężny argument - nawet w skali międzynarodowej.".

  Rzeczywiście, o tym referendum można powiedzieć wszystko, lecz nie to, by było ono uczciwe.  Warto przeczytać sprawozdanie Jana Hermana z jego pracy jako przewodniczącego komisji wyborczej  /TUTAJ/.  Do braku informacji, zastraszania wyborców i propagandy zniechecajacej do udziału w głosowanią doszla jeszcze podejrzana awaria serwerów.  Dzis dowiedzieliśmy się, iz szef stołecznych struktur PiS Mariusz Kamiński złozył doniesienie do prokuratury przeciw HGW oraz:

  "poinformował, że cały czas zbierane są informacje o wszystkich nieprawidłowościach, jakie miały miejsce przed referendum, jak i w dniu referendum. Wkrótce przedstawiony ma zostać szczegółowy raport w tej sprawie. PiS rozważa także skierowanie stosownego raportu w tej sprawie do Rady Europy i zwrócenie uwagi na ingerencję w referendum, którą podejmował zarówno prezydent jak i premier.".

  Według demokratycznych standardów to referendum powinno zostać powtórzone.  Sama HGW nie kryje radości,  /TUTAJ/ oświadczyła że:  "Z badań wynika, że to liczba wyborców, których zawiodłam, nie jest duża. Część osób zawsze się rozczarowuje".
  
  No cóż, według danych PKW, za odwołaniem Hanny Gronkiewicz-Waltz głosowało 322017 wyborców,  To tylko o nieco ponad 23 tysiące mniej, niż poparło ją w wyborach na stanowisko prezydenta Warszawy w 2010 roku.  W kampanii referendalnej zwracano też uwagę na to, że HGW jest jednoczesnie prezydentem Warszawy  wiceprzewodniczaca PO i ma pełny etat na wyższej uczelni.  Teraz doszła do tego funkcja szefa stołecznej PO.  Ciekawe, jak ona to wszystko ze soba pogodzi?

  W każdym razie referendum  okazało się pożyteczne dla Warszawy.  Na przetargach zdołano zaoszczędzić więcej niż kosztowało głosowanie.  Otwarto tunel Wislostrady, pojawiły się nowe wagony metra i pieniadze na obwodnicę.  Same korzyści. 

Tagi

referendum
licznik: 1334 + 1 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze
  0|0

 //W każdym razie referendum okazało się pożyteczne dla Warszawy. Na przetargach zdołano zaoszczędzić więcej niż kosztowało głosowanie. Otwarto tunel Wislostrady, pojawiły się nowe wagony metra i pieniadze na obwodnicę. Same korzyści. // 

- Obawiam się, że Hanka odrobi te straty :( To, że ona potrafi, to nie powinno budzić wątpliwości... Sorry za ten "optymizm"...

Niestety, ale ta sytuacja mi uświadamia, że żeby walczyć z problemem, to powinno się walczyć z jego źródłem - głupoty ludzkiej i skłonności do manipulacji nie da się zmienić. Trzeba walczyć z mediami i demokracją... Nie wiem tylko jak :(
2013-10-15 10:52
# @grzesiekZ 0|0
Z mediami mainstreamu faktycznie trzeba walczyć, ale czemu z demokracją?
2013-10-15 12:28
# @elig 0|0
wychodzę z następujących założeń:

1. Nasza szanowna władza doskonale wie, jakie to korzyści wynikają z demokracji - a mianowicie takie, że miażdżąca większość jest podatna na manipulację i ta sama miażdżąca większość otwiera się na nią (przez media głównego nurtu).
2. Tym samym władza jest tak na prawdę w rękach tych, co mają w rękach narzędzia masowej manipulacji.
3. w ten sposób mogą sobie dowolnie sterować emocjami - z kogo zechcą, zrobią bohatera, a z kogo zechcą, zrobią świra i bandytę. Gdzie zechcą, tam wzbudzą litość, a gdzie zechcą, tam chęć odwetu. I na to podatna jest większość - oni potem z tym idą do wyborów.
4. 95% społeczeństwa nie ma żadnych kompetencji i wyczucia słuszności, natomiast mają 20-krotnie większą siłę przebicia na wyborach, niż pozostałych 5% wyborców.
5. W ten sposób władza zapewnia sobie spokój, bo w ludziach jest poczucie winy - przecież tak oni wybrali - taka władza, to ich wybór.
6. Rządzący doskonale wiedzą, że najlepiej to mieć w rękach i ugrupowanie rządzące i opozycję (na dzień dzisiejszy jest to wiadome wszystkim, że taka sytuacja miała miejsce, kiedy bolek i jego zaplecze stali na czele opozycji). Doskonale wiedzą, jaki jest odsetek orientacji polityczno-światopoglądowy i podstawiają tym grupom społecznym swoich reprezentantów.

Czy jest możliwość stworzenia lepszego ustroju? Wg mnie jest - np coś takiego kiedyś napisałem:

http://grzesiekz.prawynurt.pl/polityka/alternatywa-dla-demokracji,73.htm

Pewnie znalazłoby się wiele innych ciekawych pomysłów, więc nie jest ro prawdą, że albo demokracja, albo monarchia, albo arystokracja itp...
2013-10-15 22:04
# @grzesiekZ 0|0
Problem z testami jest taki, jak obecnie w polskiej oświacie. Wytwarza się grupa ludzi, którzy umieja TYLKO odpowiadać na testy i nic wiecej.
2013-10-16 11:51
# @elig 0|0
Niby tak, ale... w tym pomyśle nie ma co krytykować szczegółów, bo to jest zarys koncepcji, a nie ostateczna jej wersja. Dopracowanie szczegółów dopiero po ustaleniu założeń ogólnych. Z tym jednym szczegółem to łatwo sobie poradzić... stworzyć 10000 pytań i na każde wybory je zmieniać. W wyniku tego dużo łatwiej będzie nauczyć się i zrozumieć konstytucję, niż za każdym razem uczyć się samych testów...
2013-10-16 13:18
# @grzesiekZ 0|0
Jeśli chcemy mieć frekwencję w wyborach rzędu 5% to to jest dobry sposób na osiągnięcie takiego celu.
2013-10-16 21:19
# @elig 0|0
No nie koniecznie. W takim modelu, jaki zaproponowałem, to każdy głos się liczy, ale jego waga jest różna w zależności od pewnych cech głosującego... Ponadto wydaje mi się, że lepiej by było, jakby zagłosowało tylko 5% ale za to ci ludzie byliby odporni na manipulację, niż 95%, z czego 90% to ludzie niekompetentni i zmanipulowani przez te narzędzia masowej manipulacji... Tak mi się wydaje.
2013-10-16 22:22