"Obowiązkowe ćwiczenia wojskowe są tylko dla ochotników"

ePub czas dodania: 2015:03:13 23:41 komentarzy 0
Taki zdumiewający tytuł nosi artykuł Jacka Gądka, który ukazał się dzisiaj w portalu Onet.pl

  Taki zdumiewający tytuł nosi artykuł Jacka Gądka, który ukazał się dzisiaj w portalu Onet.pl  /TUTAJ/.  Czytamy w nim:


  "Choć brzmi to przewrotnie, to ćwiczenia wojskowe obowiązkowe są tylko dla ochotników. Przynajmniej na razie. Osoby, które w wojsku nie były, ale są zdolne do służby (mają kat. A lub B), mogą więc spać spokojnie, jeśli nie chcą ćwiczyć na poligonie. Jednak prawnie istnieje już możliwość wezwania ich wszystkich na faktycznie obowiązkowe ćwiczenia.  - To, że ktoś jest ochotnikiem, nie znaczy, że jest zapraszany jak na ślub czy wesele, tylko jest wzywany - mówi Onetowi gen. Bogusław Pacek, doradca ministra obrony. A rzecznik resortu Jacek Sońta podkreśla, że „obowiązkowe ćwiczenia wojskowe” są obowiązkowe tylko z nazwy.".

  To już brzmi raczej zagadkowo.  Dalej jest jednak jeszcze ciekawiej:

  "To efekt rozporządzenia premier Ewy Kopacz z dnia 11 lutego br. Znalazł się w tym rozporządzeniu w zasadzie jeden paragraf. To jedno zdanie jest długie, ale najistotniejsze: - Wprowadza się obowiązkowe ćwiczenia wojskowe dla żołnierzy rezerwy i osób przeniesionych do rezerwy niebędących żołnierzami rezerwy w związku z wystąpieniem potrzeb Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej w zakresie przeszkolenia żołnierzy rezerwy posiadających nadane przydziały mobilizacyjne oraz dla żołnierzy rezerwy i osób przeniesionych do rezerwy niebędących żołnierzami rezerwy, którym planuje się nadać takie przydziały.".

  Konia z rzędem temu, kto zrozumie tę nowomowę.  Zwróćmy uwagę na to, że nie ma tu w ogóle mowy o ochotnikach.  Dalej jednak czytamy:

  "Teraz WKU masową będą wzywać na ćwiczenia wojskowe? Odpowiedź: nie. Potencjalnie będą jednak mogli masowo wzywać na ćwiczenia wojskowe? Odpowiedź: tak. Po co w ogóle dawać WKU możliwość wzywania tych, co w wojsku nigdy nie byli? Odpowiedź: żeby można było wezwać tylko ochotników.  Jacek Sońta, rzecznik MON: - Jeśli nie zarejestrują się w WKU, to nie zostaną wezwani na ćwiczenia.".

  Z cytowanego rozporzadzenia nie wynika wcale, iż TYLKO ochotnicy będa wzywani.  WKU moze wzywać każdego, kto kiedykolwiek został tam zarejestrowany /a może w ogóle każdego?/.  Brzmi to podejrzanie.  Generał Pacek wyjaśnia:

  "Wcześniej - przed opublikowaniem rozporządzenia - na ćwiczenia mogli się zgłaszać tylko rezerwiści, a teraz mogą ćwiczyć także wszyscy z kategoriami A i B, którzy w wojsku nie byli. - Po to jest to rozporządzenie wydane. Inaczej nie byłoby prawnej możliwości wezwania na ćwiczenia ochotników. Tak działa wojsko i taka jest formuła prawna - mówi Onetowi gen. Bogusław Pacek. Jak dodaje, inaczej osoby, które chciałyby przejść szkolenie wojskowe, musiałyby iść na cztery miesiące do Narodowych Sił Rezerwowych. A teraz mogą ćwiczyć weekendami albo w czasie wakacji.

A potrzeby prowadzenia ćwiczeń są. Chęci - również. Bo - po  pierwsze - obowiązkowego poboru do wojska nie ma już od ok. pięciu lat. A w pierwszych dniach marca na szkolenia zgłosiło się ponad dwa tysiące ochotników.".

  Zasadnicze pytanie brzmi: Mogą czy muszą?  Gen.Pacek powiedział wyraźnie: "To, że ktoś jest ochotnikiem, nie znaczy, że jest zapraszany jak na ślub czy wesele, tylko jest wzywany".  Jeśli ktoś zostanie wezwany, to będzie musiał iść do woja, czy chce tego czy nie.  Portal Prawo.money.pl pisze  /TUTAJ/:

  "Nowe rozporządzenie podpisane przez premier Ewę Kopacz w sprawie obowiązkowych ćwiczeń wojskowych pozwala wezwać do wojska praktycznie każdego zdolnego do służby.

Rozporządzenie zostało przyjęte 11 lutego, a 9 marca je ogłoszono. Zgodnie z nim, obowiązkowymi ćwiczeniami wojskowymi objęci będą zarówno żołnierze przeniesieni do rezerwy jak i osoby w rezerwie, które nie mają za sobą czynnej służby.  To, kto zostanie powołany na ćwiczenia, zależeć będzie od wystąpienia potrzeb Sił Zbrojnych RP ".

  Jak więc widać, cała ta gadanina o ochotnikach potrzebna była tylko do "przykrycia" znacznego zwiększenia uprawnień wojska w stosunku do obywateli.  Cytowana "nowomowa" ma ten fakt maskować.  Zrobiono to po cichu, w formie rozporządzenia, a nie ustawy.  Na zakończenie: Co to właściwie znaczy "osób przeniesionych do rezerwy niebędących żołnierzami rezerwy"?  Czy jeśli, powiedzmy, kobieta zarejestruje się w WKU, by poćwiczyć, to stanie się taką osobą?

licznik: 582 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze