Pokolenie, które buntowało się trzy razy

pdf ePub czas dodania: 2017:02:15 21:49 komentarzy 0
Chodzi mi tu o ludzi urodzonych między rokiem 1945 a 1952. Pierwszy raz wystąpili oni przeciw komunizmowi w roku 1968 [jeśli byli studentami] lub 1970 [ci, co byli robotnikami]. Ich bunt został szybko stłumiony przez władze, ale pozostawił niezatarte ślady.

   Chodzi mi tu o ludzi urodzonych między rokiem 1945 a 1952.  Pierwszy raz wystąpili oni przeciw komunizmowi w roku 1968 [jeśli byli studentami] lub 1970 [ci, co byli robotnikami].  Ich bunt został szybko stłumiony przez władze, ale pozostawił niezatarte ślady.  Wiem o tym dobrze, bo sama brałam udział w słynnym wiecu 8 marca 1968 roku.  ZOMO ["Golędzinów"] skutecznie wybiło nam z głowy wszelkie opowieści o "socjalizmie z ludzką twarzą".  Dwa lata później padły liczne ofiary śmiertelne.

  10-12 lat później wielu uczestników tamtych wydarzeń wzięło udział w 10-milionowym ruchu "Solidarności", a potem występowalo przeciw stanowi wojennemu.  W roku 1989 z zadowoleniem powitali "transformację ustrojową" i upadek ideologii komunistycznej, nie zdając sobie sprawy z tego, iż zostali oszukani.

  Uświadomili sobie to dopiero w 2010, gdy doszło do tragedii smoleńskiej.  Wtedy właśnie zbuntowali się po raz trzeci, będąc już w wieku emerytalnym [lub w jego poblizu].  To oni opłakiwali prezydenta Lecha Kaczyńskiego, tworzyli Kluby Gazety Polskiej, wspierali wydawnictwa "drugiego obiegu", walczyli o TV Trwam i głosowali na PiS.  Doczekali sie wreszcie zwycięstwa tej partii w wyborach prezydenckich i parlamentarnych w 2015 roku.

  Jest to zadziwiający fenomen.  Wiele było "zbuntowanych pokoleń", ale najczęściej występowały one przeciw aktualnie panującemu porządkowi tylko raz  - w czasach swej młodości.  Bunt emerytów - to rzadkie zjawisko.  W dodatku został on uwieńczony powodzeniem.

  Oczywiście nie wszyscy byli tak wytrwali.  Wielu działaczy Solidarności przeszło na "ciemną stronę mocy".  Profesor Andrzej Nowak tak mówił na zakończenie swego ostatniego wykładu [patrz {TUTAJ}]:

  " Wykład zakończył przypomnieniem prac Mariana Brandysa, a zwłaszcza "Końca świata szwoleżerów".  Stwierdził, iz książka ta pokazała - jak bohaterowie epoki napoleońskiej rozmieniali potem swa sławę na drobne, grzęznąc w korupcji i kolaboracji.  Andrzej Nowak jest zdania, że dlatego nikt obecnie "Końca świara szwoleżerów" nie wznawia, gdyż podobny los spotkał obecnie dawnych bohaterów "Solidarności".  Boją się oni takich porównań.".

licznik: 1181 + 0 / 0 - promuj
captcha
x

Zgłoszenie komentarza

dodaj komentarz

x
komentarzy: 0 kolejność: wg punktacji najstarsze najnowsze